Dziś przypada 126. rocznica urodzin bł. Józefa Ulmy – rolnika i fotografa z Markowej, który w czasie okupacji niemieckiej wcielił w życie ewangeliczną przypowieść o Dobrym Samarytaninie. Gdy za pomoc Żydom groziła kara śmierci, nie pytał, czy warto ani czy to bezpieczne. Odpowiedział czynem. Zapłacił za to życiem – wraz z całą rodziną.
Rolnik i człowiek czynu
Urodzony 2 marca 1900 roku w Markowej Józef Ulma był gospodarzem, sadownikiem, pszczelarzem i pasjonatem fotografii. Pozostawił po sobie niezwykłe zdjęcia codzienności - pracy w polu, rodzinnych spotkań, dziecięcej radości. Był człowiekiem głęboko wierzącym; w jego domu czytano Pismo Święte, a wiara przekładała się na konkretne czyny.
Dom otwarty mimo grozy
Podczas okupacji niemieckiej Ulmowie ukrywali ośmioro Żydów z rodzin Goldmanów, Didnerów i Gruenfeldów. W Generalnym Gubernatorstwie za jakąkolwiek formę pomocy Żydom groziła kara śmierci – nie tylko dla pomagających, ale i dla ich bliskich. 24 marca 1944 roku niemieccy żandarmi zamordowali Józefa, jego żonę Wiktorię, będącą tuż przed porodem, oraz ich sześcioro małych dzieci. Zginęli też wszyscy ukrywani Żydzi. Zbrodnia w Markowej stała się jednym z najbardziej przejmujących symboli terroru okupacyjnego. Jej główny sprawca - Eilert Dieken nigdy nie poniósł odpowiedzialności.
Światło w ciemności
W 1995 roku Ulmowie zostali uhonorowani tytułem Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. 10 września 2023 roku w Markowej odbyła się beatyfikacja całej rodziny – wydarzenie bez precedensu w historii Kościoła. Dziś ich pamięć przechowuje Muzeum Polaków Ratujących Żydów im. Rodziny Ulmów w Markowej, przypominając, że nawet w najciemniejszym czasie można ocalić człowieczeństwo – i że dobro, choć kruche, ma moc silniejszą niż strach.
________
Heschel Center News, Karol Darmoros