83 lata temu, 15 marca 1943 roku, w Siedliskach pod Miechowem Niemcy zamordowali pięcioosobową rodzinę Baranków oraz czterech ukrywanych przez nich Żydów. Wincenty i Łucja Barankowie wraz z synami Henrykiem i Tadeuszem zostali rozstrzelani na miejscu. Następnego dnia Niemcy zamordowali także Katarzynę Baranek, macochę Wincentego, która próbowała się ukryć. W 83. rocznicę zbrodni przypominamy historię odwagi i solidarności, która stała się jednym z symboli niemieckiego terroru wobec Polaków ratujących Żydów podczas okupacji.
Niemiecka zbrodnia
Nad ranem 15 marca 1943 r. uzbrojeni niemieccy funkcjonariusze otoczyli gospodarstwo Wincentego i Łucji Baranków w Siedliskach. Do przeszukania zabudowań zmuszono także mieszkańców wsi. W trakcie rewizji odkryto kryjówkę, w której ukrywało się czterech Żydów z miechowskiej rodziny Gottfriedów. Ich imion nie udało się ustalić.
Wszyscy zostali natychmiast rozstrzelani. Po chwili Niemcy wyprowadzili gospodarzy - Wincentego i Łucję - do stodoły i zastrzelili ich. Następnie przyprowadzono ich dzieci - 12-letniego Henryka i 10-letniego Tadeusza. Jak relacjonowali świadkowie, Niemcy nakazali chłopcom uklęknąć w drzwiach stodoły, a następnie ich zastrzelili.
Tragiczny los Katarzyny
W domu przebywała jeszcze macocha Wincentego – Katarzyna Baranek z domu Kopeć. Kobieta zdołała ukryć się w wąskiej szczelinie między piecem a ścianą i uniknęła natychmiastowej egzekucji. Niemcy nakazali jednak mieszkańcom wsi odnaleźć ją w ciągu 24 godzin, grożąc rozstrzelaniem kilkudziesięciu osób i spaleniem Siedlisk. Pod presją terroru kobieta została odnaleziona, przewieziona do siedziby żandarmerii i zamordowana w Miechowie.
Niemym świadkiem tej zbrodni pozostają dziś drzwi stodoły, przy których Niemcy rozstrzelali dzieci Baranków. Dziś znajdują się one w Muzeum Polaków Ratujących Żydów im. Rodziny Ulmów w Markowej, gdzie stanowią jeden z najbardziej poruszających eksponatów.
Pomoc mimo groźby śmierci
Rodzina Baranków zdecydowała się ukrywać żydowskich uciekinierów pod koniec 1942 roku. W gospodarstwie znalazło schronienie kilku mężczyzn z Miechowa, którzy po likwidacji getta szukali ratunku po tzw. aryjskiej stronie.
Udzielanie jakiejkolwiek pomocy Żydom w okupowanej przez Niemców Polsce było zagrożone karą śmierci – zarówno dla ukrywanych, jak i dla tych, którzy udzielali im schronienia. Tragiczny los Baranków stał się jednym z wielu przykładów represji wobec Polaków ratujących Żydów.
Kim byli sprawcy?
Sprawcami zbrodni byli funkcjonariusze niemieckiej żandarmerii z posterunku w Miechowie, którzy prowadzili akcje poszukiwania Żydów ukrywających się poza gettami oraz represjonowali osoby udzielające im pomocy. Historykom nie udało się dotąd ustalić nazwisk konkretnych żandarmów uczestniczących w egzekucji. W źródłach pojawia się więc ogólne określenie: niemieccy żandarmi z Miechowa, działający w ramach okupacyjnego aparatu terroru.
Pamięć
Po wojnie historia rodziny Baranków została udokumentowana w relacjach świadków oraz materiałach śledczych dotyczących niemieckich zbrodni okupacyjnych.
W 2012 roku Wincenty, Łucja oraz Katarzyna Barankowie zostali pośmiertnie uhonorowani tytułem Sprawiedliwych wśród Narodów Świata przez Instytut Jad Waszem. 83. rocznica zbrodni w Siedliskach jest okazją, by przywołać historię rodziny, która w czasach okupacyjnego terroru pozostała wierna elementarnemu nakazowi solidarności z drugim człowiekiem.
_______________
Heschel Center News, Karol Darmoros